Po trzech kolejnych porażkach zawodnicy AZS WSGK Polfarmex Kutno w końcu odnieśli dziś zwycięstwo, pokonując Astorię Bydgoszcz 93:84 (21:11, 23:30, 17:24, 32:19). Mimo że drużyny dzieli w tabeli przepaść, mecz był zacięty i kutnowscy kibice niemalże do ostatniej syreny drżeli o wynik. W pierwszej kwarcie zarysowała się wyraźna przewaga AZS. Gospodarze dominowali na obu tablicach i przeprowadzali skuteczne kontrataki. Wielokrotnie próbowali też rzucać za trzy punkty, ale piłka do kosza trafiła tylko raz na osiem prób. Trener gości dokonywał kolejnych zmian, starając się obudzić swój nieskuteczny zespół, lecz roszady te nie przynosiły zamierzonego rezultatu. Na parkiecie widać było brak najlepszego snajpera zespołu z Bydgoszczy, Mateusza Bierwagena. Trener AZS pierwszej zmiany dokonał dopiero w 7 min., wtedy bowiem na boisku pojawił się Grzegorz Małecki. Wracający po kontuzji zawodnik minutę później zdobył swoje pierwsze punkty. Pierwsza kwarta zakończyła się pewnym prowadzeniem naszych koszykarzy 21:11. W drugiej odsłonie zabrakło najważniejszych atutów z pierwszej części: kutnianie nie zbierali piłek i nie biegali do szybkich kontr. Z kolei goście odzyskali skuteczność i zdołali zdobyć 11 punktów z rzędu. Przewaga AZS stopniała do 3 punktów. Chwilę później za trzy trafił Krzysztof Jakóbczyk, lecz odpowiedź bydgoszczan była natychmiastowa: 5 punktów z rzędu Doriana Szyttenholma i zrobiło się 28:27. W tym fragmencie gry zespół gospodarzy raził pasywnością zarówno w obronie, jak i w ataku. Na 34 sekundy przed końcem Astoria doprowadziła do remisu. Jarosław Krysiewicz wziął czas, aby lepiej przygotować akcję. Po wznowieniu gry celnym rzutem za trzy popisał się Dawid Bręk. Goście próbowali jeszcze odrobić straty, lecz Adrian Barszczyk spudłował, a piłkę po koszem zebrał Wojciech Glabas. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 44:41 dla AZS.
2013-02-23 21:05:48