- Wykonana w piwnicy bloku z lat 60. XX wieku seria zdjęć oddaje w mroczny i abstrakcyjny sposób klaustrofobię niszczejącego miejsca - mówiła dziś na wystawie fotograficznej Wilhelma Makkinka, plastyczka i florystka Agnieszka Dąbrowska Walczak. Wraz z mieszkańcem Kutna autorem otworzyła w Kutnowskim Domu Kultury wystawę zdjęć pt. "Basement Series". Fotografie Makkinka powstały między październikiem 2012 roku a lutym 2013. Artystyczne credo fotografa to uznanie jej za podróż, która pozwala na niezliczone sposoby zbliżać się do uczuć tak głębokich, że słowa nie są w stanie ich wyrazić. - Biorąc do ręki aparat, zyskuję narzędzie i umiejętność ekspresji, by te emocje nie tylko przedstawić, ale również zaprosić do ich przeżywania swojego odbiorcę, Tworzę sztukę. Mam przemożną potrzebę artystycznego wyrazu, to silniejsze ode mnie. Potrzebuję też, aby inni doświadczali mojej sztuki i dzielili się nią. Niezależnie od tego, czy robię zdjęcia na tradycyjnej kliszy czy wykorzystuję bardziej zaawansowaną technologicznie metodę cyfrową, zawsze skupiam się na uchwyceniu głębszych emocji w sposób prosty, dotykający fundamentalnych części naszego jestestwa - mówi fotograf. - Każdy realizowany przeze mnie temat ma silne konceptualne podstawy. W moim dążeniu do uchwycenia piękna nawet w najbardziej mrocznych tematach tradycyjne reguły fotografii schodzą na plan dalszy i stają się nieistotne. Moim celem jest pokazanie uczuć. Nie dzięki technicznej perfekcji, ale przez zdjęcia, które wywierają bezpośredni i trwały wpływ na odbiorcę. - Wilhelm urodził się w Pretorii w 1981 roku i dorastał w zróżnicowanym kulturowo otoczeniu. Po ukończeniu szkoły średniej w Queenstown studiował filozofię na Uniwersytecie Freestate w latach 2001-2003. Żądny nowych doświadczeń, w roku 2004 przeprowadził się do Szkocji. Właśnie tam odkrył fotografię i poznawanie tej ekspresyjnej sztuki odmieniło jego życie - przedstawiała artystę Dąbrowska-Walczak.- W 2005 roku przeniósł się do Anglii, a potem w 2005 ożenił się z kutnianką i wraz z nią i dzieckiem przeprowadzili się do Kutna. Jeśli Państwo nie poznali Wilhelma osobiście, to na pewno kiedyś spotkali go na kutnowskiej ulicy z aparatem w ręku i który z uśmiechem na twarzy mówi "Hello". Kiedy Makkink nie szuka nowych sposobów odzwierciedlenia szczerych emocji w fotografii, uczy angielskiego.
2013-07-10 19:13:09