- To była ewidentna wpadka urzędnika - mówił dziś Jacek Boczkaja, wiceprezydent Kutna o niedotrzymaniu terminu odpowiedzi na pismo mieszkanki Kutna. Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Kutna w piątek, 24 stycznia radni miejscy głosowali w sprawie uchwały o zasadności skargi Anny Bagińskiej z ulicy Pogodnej w Kutnie, wniesionej 30 grudnia 2013 r. Kobieta skarżyła się w niej na zalewanie jej posesji przez sąsiadów, na szykany z ich strony, na brak reakcji prezydenta oraz brak odpowiedzi na jej pismo z kwietnia ubiegłego roku w przewidzianym ustawą terminie. Komisja Rewizyjna Rady Miasta Kutna zajęła się skargą i uznała ją za zasadną w części dotyczącej braku odpowiedzi w terminie zgodnym z przepisami. W drugiej części radni uznali, że reakcja prezydenta była, bowiem maszyny drogowe zostały na Pogodną wysłane i wyrównały teren. Andrzej Bieniek (PiS), przewodniczący Komisji Rewizyjnej przedstawił dziś radnym wyniki kontroli z 15 stycznia br. Propozycja komisji spotkała się z aprobatą radnych, którzy bez zbędnej dyskusji zagłosowali za zasadnością zarzutu związanego z brakiem odpowiedzi i bezzasadnością zarzutu dotyczącego braku reakcji prezydenta, 15 za i 1 wstrzymujący się radnego Bartosza Serendy (SLD). - Czy prezydent wyciągnął już konsekwencje z zaniechania urzędnika, który powinien odpowiedzieć na pismo? - pytał wiceprzewodniczący rady Włodzimierz Klimecki (PiS).
2014-01-24 16:35:04