Zadzwoniła do nas jedna z Czytelniczek skarżąca się na zamontowanie kamer w bloku przy ul. Braci Śniadeckich 9. Jej zdaniem nastąpiło to bez zgody mieszkańców, która powinna być wyrażona na zebraniu wspólnoty. Kobieta nie przedstawiła się, a anonimowe donosy zawsze wzbudzają we mnie niechęć. Są tacy, którzy twierdzą, że anonimy powinny lądować od razu w koszu, bez ich sprawdzania, ale postanowiłem jednak zajrzeć pod wskazany adres, w razie czego napisze się tendencyjny felieton o stosunkach międzyludzkich… Zagaduję kilka pierwszych osób, które wchodzą lub wychodzą z bloku. – Do pana konkurencji też dzwonili anonimowo – Katarzyna Olczyk zna sprawę. – Proszę pana to jest nieprawda, bo było dwa i pół tygodnia temu zebranie i mieszkańcy nie mieli żadnych sprzeciwów, jeżeli chodzi o monitoring, który został założony ze względu na parking. Owszem, niektórzy lokatorzy są bardzo upierdliwi, ale z monitoringu ludzie są zadowoleni, bo kamery są skierowane na samochody na parkingu. – Było uzgodnione, że kamery robimy – denerwuje się mężczyzna w okularach, który stwierdził, że skoro interweniująca kobieta się nie przedstawiła, to on też nie zamierza. – Zebranie było już w tamtym roku. Ktoś głupstw panu naopowiadał! Niech pan nie wierzy w te bzdury! – Była zgoda. Zawsze na zebraniu podejmujemy takie decyzje większością głosów. Każdy może się wypowiedzieć – potwierdza Jadwiga Nuszczyńska. – Bardzo dobrze, że kamery są. Parking jest bezpieczny, a blok nie jest pomazany. Były jakieś pojedyncze sprzeciwy, ale na 60 rodzin zawsze ktoś się trafi, nigdy wszystkim się nie dogodzi. Nie wszyscy na zebranie chodzą, a potem mają pretensje. Ja zawsze powtarzam: jak ktoś chce mieć święty spokój, to niech sobie domek kupi, a w takiej wspólnocie to się musi dostosować do decyzji większości. Wie pan, to nawet dziwne, bo kamery nie były wiodącym tematem na zebraniu. – Jest różnie, ja mieszkam na parterze, może ktoś wejść, wybić szybę – podziela zdanie poprzednich rozmówców pani Rybak. – Obok moich drzwi stoi wózek sąsiadki i gdyby ktoś ukradł, to kamery by to nagrały. Mógłbym chodzić od drzwi do drzwi, szukając jak w stogu siana blokowej opozycji, ale lepiej pójść na dyżur zarządu wspólnoty i zajrzeć w dokumenty…
2013-03-04 10:39:27