Wprawdzie ostatnie dni upływają całkiem bezśnieżnie, ale na brak wysokich, mroźnych temperatur nie można narzekać. Piszę to trochę z przekorą, bo wiem, że przy kilku czy kilkunastostopniowym mrozie większość z nas ma ochotę ponarzekać, że zimno i zaszyć się w domu w towarzystwie gorącej herbaty. Jednak dla mnie taka pogoda ma dużo zalet – jedną z nich jest możliwość obserwacji pewnych gatunków ptaków, takich jak jemiołuszki, kosy, kwiczoły czy rzadkie droździki, które podczas ujemnych temperatur zbierają się w grupy i poszukują pokarmu w postaci owoców drzew jarzębiny, jabłoni, krzewach ligustru czy berberysu. Przez kilka ostatnich dni intensywnie poszukiwałem w Kutnie jemiołuszek. Co chwilę ktoś mi donosił, że są, a to na Warszawskim Przedmieściu, a to w parku Traugutta, ale niestety pech chciał, że były tam zawsze, kiedy nie było tam mnie. Aż do dzisiejszego dnia, kiedy wreszcie trafiłem na to imponujące, bo liczące dwieście osobników stado, zajadające na jednym z kutnowskich osiedli owoce jarzębiny.
2012-12-24 10:13:43