W środę w Wyższej Szkole Gospodarki Krajowej w Kutnie odbyło się spotkanie z wyjątkową postacią świata mediów Dorotą Kanią. Dziennikarka tygodnika Gazeta Polska, miesięcznika Nowe Państwo – Niezależna Gazeta Polska, dziennika Gazeta Polska Codziennie i zastępca redaktora naczelnego portalu Niezalezna.pl opowiedziała mieszkańcom Kutna o pracy nad książkami z serii Resortowe dzieci, o tym że teraz pracuje nad tomem o resortowych dzieciach w polityce. Usłyszeliśmy też odkłamane fakty seryjnych samobójstw, katastrofy smoleńskiej czy przeszłości i przyszłości ubeków. Publiczność chętnie dyskutowała z dziennikarką i zadawała pytania na przykład o stabilność dobrej zmiany, o możliwość oczyszczenia świata polityki z cieni UB, KGB i SB o młode pokolenia polaków. Przedstawiamy fragmenty. -Cieszę się, że Państw poświęcili swój wolny czas na spotkanie ze mną. Zawsze powtarzam, że są to rozmowy o Polsce. Niby strona konserwatywna wygrała, Prawo i Sprawiedliwość wygrało dzięki mieszkańcom właśnie takich ośrodków, gdzie SLD lub PO rządziło i było mocne. Nie jestem członkiem PiS ale zawsze byłam po stronie konserwatywnej – Kania zaczęła spotkanie. -Wyłom w naszej działalności zrobiła katastrofa smoleńska, po niej wszystko się zmieniło w Polsce, bardzo nasilił się podział społeczeństwa. Od 2006 roku w IPN prezesem był Kurtyka, wcześniej Instytut działał, ale nie w takim zakresie w jakim trzeba było. Zajmował się zbrodniami przeciw narodowi polskiemu, skupiono się na udowodnieniu, że Polacy są winni różnych zbrodni. Janusz Kurtyka to zmienił, otworzył archiwa wywiadu i kontrwywiadu, później Antoni Macierewicz opracował Raport z weryfikacji WSI i tak naprawdę wtedy się wszystko zaczęło. Jak zobaczyłam, że w tych materiałach są takie ważne rzeczy, uznałam że szkoda by było aby ich fragmenty zostały tylko w rozproszonych artykułach. Chciałam napisać książkę o elitach III RP, a koleżanka powiedziała jakie elity, to resortowe dzieci, resorciaki i tak powstał tytuł serii. Informacje o postaciach z życia polityki i mediów były znane szeroko wcześniej, jednak Kania pokazała dokumenty, co znacznie wzmocniło te niby plotki, jak wcześniej bronili się dziennikarze i ministrowie. - Często zarzutem do naszych książek jest to, że nie wypowiada się druga strona. Zrobiliśmy to celowo, żeby znów nie otworzyć drzwi kłamstwom – mówiła Kania. - Dlatego, że ci ludzie kłamią, albo opowiadają jakieś brednie nie na temat w swojej obronie. Za miesiąc oddajemy do druku Resortowe dzieci. Politycy, powinniśmy jeszcze napisać Resortowe dzieci. Sędziowie. Materiały są, to żmudna i benedyktyńska praca. W katalogu na stronie IPN można jedynie przejrzeć oświadczenia lustracyjne sędziów funkcyjnych, sędziów TK. Całe zło jest jednak w oświadczeniach sędziów zwykłych. Profesor Strzembosz przyklepał układ, mówił, że to środowisko się samo oczyści. Jak to wyszło wiemy dziś wszyscy. To, że nie było konsekwentnej i pełnej lustracji wpłynęło na jakość rządów, elit i życia w III RP.
2016-06-04 17:56:35