Zbigniew Wdowiak, wiceprezydent Kutna poinformował na sesji co władze samorządowe zrobiły w sprawie afery w Aquaparku Kutno. Odpowiadał na pytania radnego Krzysztofa W. Dębskiego, który zapytał jak miasto mogło sprawdzać kwalifikacje pseudo ratowników w parku wodnym i co dzieje się z audytem w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Kutnie. O skardze i zarzutach ojca ratowniczki oskarżonej o przestępstwo polegające na posługiwaniu się legitymacją zawierającą nieprawdziwe wpisy o uzyskaniu kwalifikacji ratownika WOPR pisaliśmy dziś rano. Mężczyzna skierował skargę 28 lipca br. do Ministerstwa Zdrowia Departamentu Nadzoru, Kontroli i Skarg z zarzutami pod adresem Zbigniewa Burzyńskiego, prezydenta Kutna w związku z brakiem nadzoru nad Aquaparkiem Kutno oraz w zakresie zatrudnienia Pawła Ślęzaka, dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kutnie. Skargę radni miejscy uznali za bezzasadną 13 głosami "za". Radna Maria Aulich nie wiedziała czy jest za czy przeciw i wstrzymała się od głosu. Wcześniej wniosek o głosowanie skargi bez dyskusji nad skargą wniósł radny Bartosz Serenda. Przedstawił on argumenty związane z językiem skargi oraz brakiem potwierdzenia winy podejrzanych osób. Autor skargi użył słowa "koleś" w stosunku do dyrektora ośrodka sportu i radny uznał, że to uwłaczające. - Nie chce mi się sluchać dalej tego języka. To czy ktoś umie pływać czy nie, wie on sam i egzaminujący go człowiek. Jeśli doniesienia medialne są prawdziwe, to puknąć się w piersi mogą tylko ratownicy, jeśli można ich tak nazwać i ten kto ich egzaminował, a nie dyrektor MOSiR - mówił Serenda.- Co on mógł wiedzieć, mając pod sobą 100 osób? Ja też bym nic nie wiedział. Dyrektor nie jest od zajmowania się takimi rzeczami. 22 maja podejrzany Eugeniusz W. prezes zarządu Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, zatrudniony przez Multi Grupę do tamtej chwili, przyznał się do stawianych mu zarzutów. Stwierdził, że dokonywał niezgodnych z rzeczywistością wpisów w wyniku czego osiągnął korzyść majątkową około 10 tys. złotych. Osoby te, ani nie uczestniczyły w kursach, ani nie zdawały egzaminów. Eugeniusz W. za korzyść od 1000 do 1400 zł dokonywał wpisów, które dawały tym osobom możliwość zatrudnienia w parku wodnym. Wdowiak złożył wyjaśnienia komisjom rady miasta w zakresie zatrudniania ratowników wodnych i poinformował, jakie działania podjęło miasto w tej sprawie. 23 maja wraz z Naczelnikiem Wydziału Edukacji i Sportu po doniesieniach medialnych celem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji udał się do Aquaparku w Kutnie. Naczelnik sprawdził dokumentację oraz stan osobowy ratowników sprawujących opiekę i nadzór nad osobami kąpiącymi się. Tego samego dnia prezydent zlecił Audytorowi Urzędu czynności audytowo – doradcze pn. „Ocena spełnienia warunków i wymogów szczegółowych kandydatów na pracowników zatrudnionych w MOSiR Kutno na stanowisku ratownika wodnego i starszego ratownika pływalni Aquapark Kutno”. Audytor rozpoczął czynności 23 maja. W związku z przeprowadzaną kontrolą 2 i 25 czerwca prezydent zwrócił się do Prokuratury Rejonowej w Kutnie z wnioskiem o udostępnienie akt sprawy. Czynności kontrolne prowadzone przez Audytora nadal trwają. - Dopiero otrzymaliśmy brakujące dokumenty z prokuratury, nasze czynności wstrzymaliśmy do momentu wyniku postępowania karnego w tej sprawie - powiedział Zbigniew Wdowiak.
2014-09-04 19:23:32