Wyjątkowo ciepła, domowa atmosfera towarzyszyła wczoraj w Kutnowskim Domu Kultury piątej edycji Wystawy twórczości dzieci autystycznych organizowanej przez Grupę Wsparcia Wiatrak pod patronatem eKutno.pl. Grupa w regionie działa już kilka lat, dając wsparcie rodzicom chorych dzieci. Grupy wsparcia nie byłoby bez aktywności m.in. Marzeny Woźniak z Żychlina i Uli Margol z Gdańska, nie byłoby bez innych rodziców, którzy tak jak pani Marzena czy pani Karolina z Łęczycy przecierają szlaki w świadomości urzędników, nauczycieli i czasem psychologów czy terapeutów. Obie matki walczyły o swoich synów, o ich normalność czyli edukację w szkole publicznej. Obie też wiedzą jak ważne jest aby wokół dziecka autystycznego były zdrowe dzieci, z których autyści mogą brać przykład i ich naśladować. - Każdy rysunek, szczególnie ten spontaniczny powoduje, że pomiędzy świadomością i podświadomością zanika bariera, wtedy dzieci mogą przelać na papier emocjonalny komunikat - mówiła Ula Margol. - Dowiadujemy się w ten sposób wielu rzeczy, co się w nich dzieje, czego potrzebują i w jaki sposób możemy je zrozumieć. Dlatego podsuwajmy kartki, niech dzieci rysują. - Najbardziej cieszę się, że są z nami dzieci, że jest dziś nas tak dużo. Staramy się z rodzicami ocalić nasze pociechy od losu zepchniętych na margines nienormalnych ludzi, których nikt nie będzie nigdy rozumiał. Wystawy robimy dla dzieci i dla rodziców, aby przy tej okazji spotkali się, porozmawiali, pochwalili codziennymi sukcesami. Dziękuję bardzo Marcie Fijałkowskiej z KDK, dzięki której zyskaliśmy możliwość pokazywania prac i można powiedzieć wyjścia do ludzi, Marta zawsze udzielała nam wielkiego wsparcia, dziś zastąpił ją Jarek Makowski, który z otwartością podjął temat wystawy- mówiła w rozmowie z nami Marzena Woźniak. - Mój syn Kamil po szkole w Żychlinie chodził do Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego Nr 2 w Kutnie, w tym roku jest w Niezabudce Ośrodku rehabilitacyjno - edukacyjno - wychowawczym, z którego jestem póki co bardzo zadowolona. Kamil ma kolegę i chętnie, zresztą jak wcześniej w szkole czy w SOSW nr 2, przebywa z kolegami. Uczy się nowych umiejętności. - Walczymy ze stereotypami, że chorzy na autyzm to świry i wariaci. Autyzm to czyste dobro, bo chorzy nas nigdy nie oszukają i nie skrzywdzą. Autyści są uważani za nieprzystosowanych społecznie, dlatego zrozumienie ich powinno polegać na poznaniu ich tajemniczego i niezwykłego świata i jak widzą ten świat całościowo. Z takiego poznania musi wynikać nowa nauka o subtelniejszych rozwiązaniach i kontaktach - mówiła pani Karolina, mama Wiktorka z Łęczycy. - Poznanie autysty to droga w głąb istoty ludzkiej, nieposkromionej, dlatego właśnie jest to proces żmudny, a stawiane pytania mają charakter egzystencjonalny. Jak pytają mnie jak synowi idzie w szkole, staram się tłumaczyć że to nie umiejętność opanowania tabliczki mnożenia, czy dobrze zamalowany w konturach trójkąt. Umiejętności te nie sprawią ani nie pomogą w tym aby Wiktorek poszedł w przyszłości sam do sklepu po chleb,
2013-12-16 17:15:26