W sobotni wieczór widzowie zgromadzeni w Atlas Arenie w Łodzi byli świadkami wielkiego i spektakularnego ścigania. Zawodnicy startujący w czterech klasach dali z siebie wszystko, co sprawiło, że pierwsze w historii zawody Supercross na długo pozostaną w pamięci wszystkich. Pierwsza odsłona zawodów Supercross King of Poland zgromadziła niemal tłumy widzów. Fani ścigania żywiołowo dopingowali swoich faworytów, a ci z kolei nie odpuszczali gazu dając z siebie wszystko. [YT]https://youtu.be/iA9FlBVJSLg[/YT] Finały rozpoczęły wyścigi najmłodszych zawodników w klasie SX65. Młodzi zawodnicy w wieku od ośmiu do dwunastu lat zawsze dostarczają mnóstwa emocji budząc szacunek i podziw wśród wszystkich kibiców. Pomimo młodego wieku riderzy świetnie poradzili sobie z wymagającym torem skonstruowanym przez Freddy’ego Verherstraetena. Po siedmiu okrążeniach pierwszy metę przejechał Olaf Włodarczak. Za nim uplasowali się Jakub Kowalski i Wiktor Sobiech. Wyścigi klasy SX85 zdominowali goście z zagranicy. Finałowa batalia rozegrała się pomiędzy Artiom Sazanovcem z Białorusi i Nikitą Kucherovem z Rosji. Zawodników różniła jedynie jedna sekunda. Trzecie miejsce zajął Niemiec Carl Ostermann. Najlepszy z Polaków Wiktor Małecki przekroczył metę jako piąty. W klasie SX2 nie do pokonania był Polak Szymon Staszkiewicz. I trudno się dziwić. Tydzień wcześniej zawodnik zajął piąte miejsce podczas zawodów Supermotocross w Gelsenkirchen, w Łodzi tylko potwierdził swoja klasę. Drugie miejsce zajął Belg Bo De Clercq. Podium uzupełnił Igor Zienkiewicz.
2016-10-17 14:05:53