Zamknij
REKLAMA

Kontrola pojazdu i trzeźwości za granicą. Miej się na baczności

06:50, 08.05.2019 | (.)
Skomentuj

W ciągu kolejnych dekad zwiększa się liczba naszych rodaków odbywających w różnych porach roku sporadyczne lub regularne podróże za granicę, rosną także pokonywane przy tym odległości. Przemieszczając się po obszarze strefy Schengen mogło ujść naszej uwadze, że przemierzając kolejne kraje podlegać możemy mimo wszystko zróżnicowanym niekiedy regulacjom prawnym i innym uwarunkowaniom. Na baczności muszą się mieć przede wszystkim kierowcy.

Dowiedz się, co może Cię czekać w konkretnym miejscu

Planując trasę dowolnego wyjazdu należy wziąć pod uwagę szereg zagadnień. Poza długościami pokonywanych w ciągu kolejnych dni odcinków i dogodnymi miejscami postojów czy innymi punktami, jakie zamierzamy odwiedzić, warto zainteresować się tym, kto w razie czego będzie miał prawo do poddania nas i naszego pojazdu kontroli, a także czego możemy się wówczas spodziewać. Po podaniu sygnału do zatrzymania wszędzie oczekuje się takiego samego zachowania (a więc nie wysiadamy z pojazdu bez wezwania itd.). Należy mieć na uwadze, że w wypadku konieczności uiszczenia mandatu, niezbędne może się okazać posiadanie odpowiedniej ilości gotówki. Inaczej ryzykujemy np. zatrzymanie samochodu.

Wiele wątpliwości dotyczy wyposażenia. Obowiązująca konwencja wiedeńska stanowi, że nie musimy posiadać niczego innego niż to, czego wymaga prawo własnego kraju. Sytuacje takie, jak przed około dziesięciu laty, gdy złośliwi niemieccy policjanci wystawiali nam mandaty za brak w apteczce nożyczek o długości odpowiadającej tamtejszej normie, nie powinny więc mieć miejsca. Mimo wszystko, warto się zainteresować istniejącymi w poszczególnych miejscach uregulowaniami by uniknąć niepotrzebnych dyskusji. Często np. do poruszania się po drodze pieszo potrzebna jest kamizelka – nieważne, czy będzie pochodziła z wyposażenia pojazdu, czy z bagażu.

Wreszcie – kwestia istotna zwłaszcza dla tych kierowców, których wyjazdy mają charakter wypoczynkowy i zdarza im się skosztować różnego rodzaju trunków. Mogłoby się wydawać, że w większości krajów zachodniej Europy przepisy są bardziej liberalne niż nasze, dopuszczając aż pół promila. Tymczasem, w niektórych miejscach początkujący kierowcy mogą się zdziwić dowiadując się, że obowiązuje ich inny limit (np. w Austrii 0,1, w Belgii 0,2).

Alkomat policjanta podaje inny wynik niż nasz. Jakim cudem?

To jednak jeszcze nie wszystko. Mimo ostrożnego podejścia do kwestii zajmowania miejsca za kierownicą i poprzedzania go badaniem, może się okazać, że alkomat policyjny podczas kontroli wykaże wartość, która kwalifikuje nas jako winnych naruszenia przepisów. Czyżbyśmy zaniedbali kalibrację swojego urządzenia, albo okazało się ono niesprawne? Niekoniecznie. Drobne nieścisłości mogą być wynikiem różnych rozwiązań metrologicznych. Przepisy podają wartości dotyczące zawartości alkoholu we krwi, a tej przecież alkomat nie bada, tylko oddech, co wymaga zastosowania odpowiedniego przelicznika (Blood Breath Ratio – BBR) – one właśnie różnią się między poszczególnymi krajami. Różnice są minimalne (2300:1, 2100:1 (w Polsce) i 2000:1), wpływają jednak nieznacznie na wynik badania. Jak więc uchronić się przed kłopotami?

Dobry alkomat, użytkowany prawidłowo i skalibrowany, w jaki można wyposażyć się w sklepie Promil-Lab, tak czy inaczej pozostaje użytecznym narzędziem. Unikajmy po prostu prowadzenia, gdy badanie wykaże wynik zbyt bliski dopuszczanemu przez prawo. Rozważne planowanie wyjazdu i oddawanie się zabawie tylko wtedy, gdy jest na to czas, jest więc niezbędne.

((.))
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© ekutno.pl | Prawa zastrzeżone